środa, 20 lipca 2016

Jodi Picoult, Linia życia



Paige, główna bohaterka, nie ma łatwego dzieciństwa. Mając 5 lat zostaje półsierotą, gdyż jej własna matka odchodzi z domu. To wydarzenie kształtuje całą późniejszą egzystencję Paige - tak przynajmniej przedstawia nam to autorka "Linii życia". Kiedy jako młoda kobieta zakochuje się, zachodzi w ciążę, na którą w żaden sposób nie jest gotowa. Usuwa ją, a czynu tego nie potrafi już nigdy wyprzeć ze swojej pamięci. W tamtej chwili znajduje na to panaceum w postaci ucieczki z domu. Kiedy osiada na dłużej w Bostonie, poznaje Nicholasa, dobrze zapowiadającego się studenta medycyny, z bardzo bogatej rodziny. I choć tak wiele ich dzieli, wkrótce zostają małżeństwem. Paige rodzi synka, Maxa. Nie radzi sobie z jego wychowaniem, więc ponownie ucieka. Tym razem jest to ucieczka "żeby się nie zatracić" i przy okazji odnaleźć własną matkę. Kiedy w końcu do kobiety dociera, czego naprawdę pragnie, powrót do domu, do męża i synka, nie jest taki prosty, jak się jej wydawało.

piątek, 8 lipca 2016

Ilona Łepkowska, Pani mnie z kimś pomyliła



Znając dorobek pani Ilony Łepkowskiej spodziewałam się lekkiej, łatwej i przyjemnej kobiecej powieści. Nie sądziłam jednak, że okaże się ona tak zabawna. Nie pamiętam, kiedy podczas czytania aż tak dobrze się bawiłam. Co rusz jakaś sytuacja lub dialog powodowały uśmiech na mej twarzy. "Pani mnie z kimś pomyliła" to świetna, relaksująca lektura, której nie brak... morału.

Przyjemność z czytania czerpałam zapewne również dlatego, że mniej więcej znam postaci, na których wzorowała się autorka tworząc bohaterów trzecioplanowych. Choć słowo "znam" to za dużo powiedziane - czasem widzę ich w telewizji, a czasem czytam o nich na portalach plotkarskich. Chodzi mi raczej o fakt, że kiedy Łepkowska pisze o wysokim dziennikarzu z poczuciem humoru prowadzącym pasmo śniadaniowe, to wiem, że chodzi o Marcina P. I mogłabym takich przykładów przytaczać więcej. W związku z powyższym śmiem twierdzić, że powieść Ilony Łepkowskiej skierowana jest raczej do kobiet. Raczej niewielu mężczyzn interesuje się ploteczkami z show-biznesu, a jeśli już - to który się do tego przyzna?

środa, 6 lipca 2016

Diane Chamberlain, Kłamstwa

Pięknie jest mieć swoje miejsce. Nazywać to miejsce domem. - s. 208





Jestem zachwycona!
Oczarowana.
Nie mogę przestać myśleć o tej książce.
Dobrze, wiem - wypadałoby nieco rozwinąć wypowiedź i uzasadnić swoje zachwyty.

Zatem od początku.
Jak pewnie wiecie, w każdej rodzinie (albo prawie każdej) są tematy, których się nie porusza. Albo się przemilcza. Albo wręcz kłamie. Motywacje są, rzecz jasna, różne. Najczęściej dzieje się tak, bo dana osoba myśli, że tak będzie lepiej; że warto kłamać "dla świętego spokoju" albo żeby zagłuszyć własne wyrzuty sumienia. Jeżeli są to pojedyncze przypadki, to nie powinny mieć większego wpływu na fundament, jakim jest rodzina. Gorzej, jeśli tych kłamstw jest sporo... Fundament może zacząć chwiać się w posadach.

czwartek, 30 czerwca 2016

Gaja Kołodziej, Kalejdoskop wspomnień




Początkowo nie byłam zbyt przychylnie nastawiona do lektury. Już tłumaczę dlaczego: nie za bardzo odpowiadał mi styl powieści i narracja pierwszoosobowa - raczej sporadycznie spotykana we współczesnej prozie.

Tytuł "Kalejdoskop wspomnień" dawał mi do zrozumienia, że powieść przesycona będzie wspomnieniami. Nie byłam gotowa na taką ich ilość i swoisty "ciężar gatunkowy". Każdy z nas ma jakąś przeszłość. Zawsze powtarzam, że jest ona niezwykle ważna, bo w jakiś sposób ukształtowała nasze obecne "teraz". Ważne jest jednak to, jak sobie z nią radzimy. Czy wspomnienia nas przytłaczają, nie pozwalając cieszyć się w pełni teraźniejszością? Czy może lubimy od czasu do czasu powrócić z sentymentem do dawnych lat, nie tracąc z oczu tego, czego doświadczamy w chwili obecnej?

czwartek, 23 czerwca 2016

Rosamund Lupton, Barwa ciszy


"Barwa ciszy" to kolejna powieść Rosamund Lupton (wcześniejsze książki to "Siostra" oraz "Potem"), opowiadająca o matce i córce przemierzających niebezpieczne tereny, by znaleźć zaginionego męża i ojca. Miejsce akcji to bezkresne przestrzenie Alaski, w której panuje wszechwładna noc oraz niezliczone połacie śniegu.

Policja twierdzi, że wioska w której mieszkał Matt, mąż Yasmin, doszczętnie spłonęła, a liczba tych, którzy zginęli świadczy dobitnie o tym, że wśród  rodowitych mieszkańców, był także człowiek rasy białej. Uznano więc, że z całą pewnością jest to Matt. Yasmin uparcie wierzy jednak, że mąż próbował się z nią kontaktować w chwili wypadku i że na pewno żyje. Nie przyjmuje do wiadomości, że może nie mieć racji. Szuka pomocy w dotarciu do celu - w końcu jeden z kierowców ciężarówek jeżdżących w stronę Anaktue zabiera ją wraz z córką. W ten sposób zaczyna się długa i niebezpieczna podróż. Wkrótce okazuje się też, że podąża za nimi jakaś tajemnicza cysterna. Kto ją prowadzi i czego chce od Yasmin - oczywiście wszystko zostaje wyjaśnione w toku lektury.

niedziela, 19 czerwca 2016

Kathleen Grissom, Dom służących




"Dom służących" przenosi nas w zamierzchłe czasy: przełom XVIII i XIX wieku, do Wirginii. Królowały ówcześnie rozmaite plantacje, a pracowali na nich... niewolnicy. Swego czasu miałam okazję "zapoznać się" z tym światem, w którym jeden człowiek "był własnością" drugiego, podczas lektury "Zniewolonego". Swoją egzystencję opisywał tam czarnoskóry mężczyzna. Teraz przyszła kolej na inną perspektywę - oglądamy niewolniczy świat widziany oczyma zniewolonej kobiety, która jest... biała.

Właściciel plantacji tytoniu, kapitan James Pyke, przywozi z podróży pewną białą, rudowłosą dziewczynkę - Lavinię. Jej rodzice zmarli podczas rejsu statkiem, a byli kapitanowi coś tam winni. Jako zapłatę postanowił więc wziąć małą, siedmioletnią wówczas, dziewczynkę. Stwierdził, że na pewno przyda mu się w jego sporym domostwie.