Był czas, kiedy namiętnie zaczytywałam się w książkach dotyczących Ameryki. Możecie się o tym przekonać zerkając TU oraz TU. Jakieś dwa lata temu przeczytałam również pierwszą książkę pana Marka pt. "Wałkowanie Ameryki" (możecie zajrzeć TUTAJ). Kiedy więc zobaczyłam, że w bibliotece jest już jej kontynuacja, od razu zapisałam się w internetowej kolejce. Warto było czekać, naprawdę. Połknęłam tę książkę nie tylko dzięki bardzo ciekawej treści, ale również prostemu i pięknemu językowi oraz dzięki krótkim, dobrze skonstruowanym rozdziałom.
Generalnie książka ma optymistyczny wydźwięk. Zresztą już na samym początku Wałkuski wyjaśnia, że jego celem jest opisanie różnych elementów amerykańskiej rzeczywistości, jednak przyznaje, że wybrał te, które najbardziej polubił. Krytykę pozostawia... krytykom USA.
Trudno jest przedstawić książkę, która składa się z ogromu ciekawostek dotyczących Stanów Zjednoczonych. Postaram się wybrać takie elementy, które mogą i Was zainteresować. Jedną z pierwszych rzeczy, jaką zachwyca się pan Marek jest amerykańska bankowość, jednak muszę przyznać, że nie do końca podzielam jego zachwyt, gdyż niektóre programy oszczędnościowe, o których pisze, są dostępne już w naszych rodzimych oddziałach banków (np. Smart Saver w banku ING). Chętnie przeniosłabym na grunt polski system parkowania po amerykańsku (u nich są tzw. pojedyncze parkometry, a nie te nasze znienawidzone parkomaty). Jasno i klarownie autor tłumaczy, że mentalność Amerykanów nie pozwala im stawiać płotów odgradzających ich od reszty społeczeństwa. Zresztą reguluje to również prawo. W tym przypadku jestem jednak w 100% "mentalną Polką" i nie wyobrażam sobie życia bez płotów :P. Z książki "Ameryka po kawałku" dowiecie się także, że to właśnie Amerykanie wynaleźli... pieluszkę jednorazową, skondensowane mleko, gitarę elektryczną, chipsy czy zmywarkę.
