Stalin, Husajn, Castro - te i inne nazwiska kojarzą się z przemocą i terrorem. Jednak każdy z tych mężczyzn miał swoją rodzinę i dzieci. Czy zastanawialiście się kiedyś, czy tacy dyktatorzy są w stanie wychować potomstwo na "normalnych ludzi"? Czy osoby odpowiedzialne za śmierć tysięcy (a czasem wręcz milionów) istnień są w stanie ukształtować te małe istoty na podobieństwo ludzi, a nie potworów? Czy despoci potrafią w domu, w wolnej chwili okazywać swoim dzieciom ciepłe uczucia?
Niektórzy z opisanych tu ojców mogą was zaskoczyć. Okazuje się bowiem, że gdzieś na dnie ich zatwardziałych serc jest miejsce również na czułość i zachwyt nad swymi dziećmi. W większości przypadków jednak pokręcone psychiki ojców miały niebagatelny wpływ na zwichrowane życie dzieci. To jest ten typ relacji (rodzic-dziecko), których nie da się tak łatwo odciąć grubą kreską. Bardzo często jest też tak, że dzieci dyktatorów mają niewielki wpływ na swoją przyszłość - powinny służyć reżimowi, mają trwać na straży panującej "dynastii" i służyć ku osobistej chwale swych ojców. A przecież nie każde tego chce. Nie każde z nich zgadza się z polityką swego ojca. Dla niektórych z nich kontynuacja linii politycznej jest jednak czymś całkowicie naturalnym - w ten sposób niektóre dyktatury trwają wiele, wiele lat. Przejęcie sukcesji po ojcu niejednokrotnie doprowadza do bratobójczych walk, ale są i tacy, którzy wręcz ukrywają swoje pochodzenie, wyjeżdżając z dala od rodzinnego kraju. Autorzy książki zafascynowani tematem postanowili zwrócić się o pomoc do reporterów, specjalistów od geopolityki czy historyków. Każdy z tych autorów jest specjalistą od danej dyktatury i ma o niej wiedzę z pierwszej ręki.
