Monumentalna saga norweska - to pierwsze określenie, jakie przyszło mi na myśl po odłożeniu książki na półkę.
Dziewiętnastowieczna Norwegia, to tam rozgrywa się akcja powieści. Nie jest to kraina dla słabych ludzi. Surowość otoczenia, takaż sama przyroda, dzikie zwierzęta niemal wymuszają na ludziach bycie istotami twardymi. Tam nie ma czasu na przejmowanie się głupstwami, jest za to mnóstwo obowiązków. Im surowszy klimat, tym bardziej trzeba przykładać się do pracy, by "wydrzeć" ziemi to, co ludziom potrzebne do przeżycia. A robienie zapasów to niejednokrotnie ciężka i mozolna harówka.
