Od lat ktoś próbuje nam wmówić, że obyczajowe zmiany, których jesteśmy świadkami, to spontaniczny powiew ducha nowego pokolenia, które prze ku wolności. Tyle że ani to nowe, ani wolne, ani tym bardziej spontaniczne. Każdy ruch został precyzyjnie zaplanowany i rozpisany ponad sto lat temu. (s.9)
Od jakiegoś czasu głośno stało się o gender - niezależnie od tego, czy włączyło się tv, posłuchało radia czy poszperało w sieci, wszędzie tylko gender i gender. Ale o co właściwie chodzi? - ktoś zapyta.
Autorka, absolwentka filozofii i dziennikarstwa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, publicystka, producentka programów telewizyjnych zabrała się za ten wielce kontrowersyjny temat. Postanowiła odsłonić jego prawdziwą twarz. Książka jest
próbą „nakreślenia wielowymiarowej strategii ideologii gender” (s. 10). Czerwona
dyktatura przebrała się w tęczowe wdzianko i ze śliskim uśmiechem przekonuje do
przyjęcia wiary w równość (s. 10) – przekonuje autorka we wstępie książki.
Marzena
Nykiel twierdzi, że w tzw. „sporze o gender” nie chodzi o parytet czy
sprawiedliwy podział obowiązków domowych pomiędzy kobietę a mężczyznę. Tu chodzi o
„fundament naszej tożsamości”. Autorka
próbuje wykazać, że za współczesnymi tendencjami i przemianami stoją
politycy i różne organizacje.
