Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktorstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktorstwo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2015

Pat Conroy, Na południe od Broad


Charleston - miasto, które urzeka swoją urodą. To tu dorastają bohaterowie powieści Pata Conroy'a pt. "Na południe od Broad". Każdy z bohaterów intryguje swoją odmiennością. Chad należy do charlestońskiej elity, pochodzi z zamożnej rodziny, ma siostrę Molly; Trevor i Sheba - bliźnięta - stoją po drugiej stronie osi; ojca nie chcą pamiętać (tak wiele krzywd wyrządził), a matkę mają - oględnie mówiąc - specyficzną. Starla i Niles również nie należą do elity, to sieroty, które w głębi duszy zawsze wierzyły, że w końcu rodzona matka ich odnajdzie. Ike i Betty to jedyni czarnoskórzy w tym gronie. Gronie, które - zdawałoby się - nie ma szans na wspólne zacieśnienie więzi. Jest też Leo, przez wyżej wymienioną bandę nazywany Ropuchem. Leo też nie pochodzi ze zwyczajnej rodziny - jego mama to była... zakonnica. Ropuch to wrażliwy chłopak, który załamał się po samobójczej śmierci brata i wpadł przez to w kłopoty. I to on właśnie opisuje nam magiczny świat Charlestonu.

Jak przekonujemy się, przewracając każdą kolejną stronę powieści - dorastanie w tym mieście nie należy do najłatwiejszych zadań. Zresztą wiele zależy od tego, do której grupy społecznej się należy. Biała elita nie znosi towarzystwa czarnych mieszkańców miasta, a wybitnie urodzeni mają nie po drodze z wyrzutkami społeczeństwa, sierotami czy ludźmi o odmiennej orientacji seksualnej. A mimo to młodzi ludzie pochodzący z tak odmiennych warstw społecznych zaprzyjaźniają się, tworząc ekipę zgranych przyjaciół na długie lata.

środa, 9 lipca 2014

Agata Pruchniewska, I dobry Bóg stworzył aktorkę

Wiele małych dziewczynek marzy o tym, by zostać aktorką. Ja sama zaliczałam się do ich grona (tych dziewczynek, nie aktorek – rzecz jasna). Jednak niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, jak ciężko jest skończyć szkołę teatralną, a później dostać pracę w wyuczonym zawodzie. 

Autorka, Agata Pruchniewska wie, o czym pisze, bo... sama jest aktorką. Postanowiła spróbować opisać aktorską egzystencję w wersji "po polsku" i muszę przyznać, że wyszła jej naprawdę świetna powieść - a trzeba pamiętać, że jest to debiut.

Główną bohaterką jest Dorota - dziewczyna, która już jako dziecko wiedziała, kim chce zostać w przyszłości. O ile jednak mało komu udaje się zrealizować dziecięce marzenia, o tyle Dorotka postawiła na swoim. Udało się jej dostać do Słynnej Szkoły i ukończyć ją. Nie obyło się jednak bez różnych perypetii. Jednak pracowitość i szczerość bohaterki nie zawsze pomagały jej w życiu... Dorotka jest bowiem zwariowaną osobą, która najpierw mówi, a dopiero potem myśli. Co istotne, nie zostały przypisane jej jakieś nadludzkie cechy, co pozwala czytelniczkom uosabiać się z tą zwariowaną bohaterką, która też miewa problemy, jak wyżyć z niewysokich poborów...