Może nie wszyscy wiedzą, że oprócz książek moją miłością są również pocztówki. Z nałogowymi zbieraczami z pewnością nie mogę konkurować. Ale już troszkę perełek mi się nazbierało. Może kiedyś popełnię o tym osobny post. Tymczasem pochwalę się, co ostatnio znalazłam w skrzynce pocztowej - pocztówkę prosto z Dubaju.
Swego czasu trochę "chorowałam" na Dubaj, oglądając namiętnie vlog Marcy Shan (jej kanał na youtubie), tym bardziej ucieszyłam się z pocztówki ukazującej Burj Khalifa. Kolega z podstawówki poprawił mi humor na najbliższe kilka miesięcy :D. Nie szkodzi, że mógł ją wysłać dopiero w Polsce, bo poczta w Dubaju rządzi się swoimi prawami, ważne że przywiózł ją stamtąd :-).
Miłego dnia!

