wtorek, 20 sierpnia 2013

Charlotte Link, Obserwator



Otrzymujemy historię kilku osób, które łączą się w jedną wciągającą opowieść. Poznajemy Samsona Segala, człowieka niezwykle specyficznego, którego ulubionym zajęciem jest… obserwowanie ludzi mieszkających w sąsiedztwie. Podczas codziennych obserwacji dochodzi do wniosku, że zakochał się w jednej z sąsiadek, Gillian Ward. Przyglądając się jej i jej rodzinie, Samson dochodzi początkowo do wniosku, że jest to rodzina niemal idealna. Oprócz powyższych poznajemy także starsze kobiety, które zostają zamordowane w dziwnych okolicznościach. Ich historie są o tyle smutne, że kobiety te były samotne i ich śmierć została odkryta po wielu dniach, w zasadzie przez przypadek. Żeby jednak nie było nudno na horyzoncie pojawia się również całkiem przystojny trener piłki ręcznej, który w przeszłości pracował w samym Scotland Yardzie. Każdy z bohaterów jest w jakiś sposób wplątany w historię i za to daję ogromny plus. Czytelnik zaczyna się bowiem zastanawiać, kto jaką rolę odegra w powieści…

Autorka pokazuje się nam ze swojej najlepszej strony. Mamy więc niespodziewane zwroty akcji, intrygujących bohaterów i nieustanne zwodzenie na manowce. Kiedy już, już wydawało mi się, że odgadłam, kto „pociąga za sznurki” w opisywanej historii, okazywało się, że nie mam racji. I dalej od nowa zaczynałam typowanie. To chyba najbardziej fascynujące w powieściach pani Link. Czytelnik wciąż bywa zaskakiwany. Autorka jest również mistrzynią budowania i stopniowania napięcia. Oczy już mi się przysłowiowo „kleiły”, a ja przewracałam kolejną kartkę… i jeszcze kolejną…

Akcja toczy się wartko, dialogi nie nudzą, a bohaterowie to ludzie z krwi i kości, a nie jakieś pozaziemskie istoty. Podoba mi się to, że wobec każdego z bohaterów musimy się jakoś ustosunkować:  opowiedzieć się za nimi lub się im przeciwstawić. Żaden z nich nie jest obojętny, nie można przejść obok niego bez emocji. Tak samo jak zwykli ludzie mają swoje lepsze i gorsze chwile. Poznajemy motywy i sposób rozumowania bohaterów, co zadowoli każdego czytelnika lubującego się w wątkach psychologicznych.

Charlotte Link umiejętnie gra na uczuciach czytelników, wie, co chce osiągnąć i udaje się jej to. Najpilniej przyglądałam się tytułowemu „obserwatorowi”, co do którego miałam mieszane uczucia: od totalnego braku szacunku dla jego osoby, poprzez niedowierzanie, aż po umiarkowanie pozytywny odbiór jego postawy. To, co jest siłą tej powieści, to autentyczność. W zasadzie wszystkie zdarzenia mogły mieć miejsce w realnym świecie.

To naprawdę dobra powieść. Akcja wciąga do tego stopnia, że wykradałam każdą wolną chwilę, aby móc poznać dalsze losy bohaterów. Polecam z ręką na sercu :-)

5 komentarzy:

  1. Powieści psychologiczne, to coś co łykam ze smakiem. Zachęciłaś, wrzucam książkę do listy tych priorytetowych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię twórczośc Link i powyższa książka bardzo mi się podobała, podobnie jak inne tej autorki:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Link jest jedną z moich ulubionych autorek. "Obserwatora" czytałam i pamiętam, że miałam bardzo pozytywne wrażenia po tej lekturze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam autorki, ale tak opisałaś książkę,że mnie nią niesamowicie zaciekawiłaś!:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu, witaj w moim książkowym świecie. Ucieszę się, jeśli zechcesz zostawić po sobie ślad w postaci komentarza. Każda opinia jest dla mnie ważna, również ta negatywna, ale proszę Cię przy tym o kulturę wypowiedzi.

Opisując książki, staram się działać w zgodzie z własnym sumieniem. Publikuję tu moje opinie, a zrozumiałym dla mnie jest, że każdy ma swój gust i to, co podoba się mnie, nie musi Tobie. Zatem zarówno sobie, jak i Tobie życzę wyrozumiałości ;)