W miniony poniedziałek gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej był ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, znany duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, polski Ormianin, a także wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w PRL. Obecnie - proboszcz ormiańskokatolickiej parafii południowej z siedzibą w kościele Trójcy Świętej w Gliwicach - wstyd przyznać, ale o tym fakcie nie wiedziałam, choć Gliwice są od nas o rzut beretem...

Ksiądz Tadeusz podczas spotkania promującego jego najnowszą książkę pt. "Żywa historia" ciekawie opowiadał o historii Ormian, posługując się prezentacją audiowizualną. Ormianie byli narodem, który słynął z przepisywania ksiąg i ozdabiania ilustracjami ewangeliarzy. Tworzyli zwarte struktury chrześcijańskie i społeczne. Byli szykanowani, represjonowani przez Turków, ale nie mordowani. Jednak wszystko zmieniło się 24 kwietnia 1915 roku. Mieszkający w Stambule Ormianie zostali wyłapani i wymordowani. Turecka policja i wojsko skupili się głównie na przedstawicielach inteligencji i duchownych. W wyniku tego tragicznego wydarzenia szacuje się, że zginęło (w ciągu kolejnego roku) około 1,5 mln Ormian, co stanowiło trzy czwarte całej ówczesnej populacji. Ksiądz Tadeusz głośno podkreślał, że mało kto mówi dziś o tych wydarzeniach: ludobójstwo.
Nieodłącznym elementem kultury ormiańskiej są tzw. chaczkary - kamienne płyty wotywne, które stawiano dla upamiętnienia jakichś szczególnych wydarzeń. Są one ozdobione piękną ornamentyką i z reguły zawierają napis upamiętniający. Poszperajcie sobie w sieci, niektóre z nich są naprawdę piękne.