wtorek, 8 września 2015

Katarzyna Michalak, Przystań Julii


I tak oto wakacje minęły mi ze wspaniałą kwiatową serią autorstwa Katarzyny Michalak. Dla przypomnienia w jej skład wchodzą

oraz dzisiaj opisywana
Przystań Julii.

Tym razem akcja nie odbywa się tylko na ulicy Leśnych Dzwonków. Przenosimy się bowiem wraz z Julią w dzikie ostępy - Bieszczady. Julia, jak pamiętamy, to "ta trzecia" kobieta mieszkająca obok Kamili oraz Gosi. Julia, której życie miało być spokojne, dostatnie i bezproblemowe, dowiaduje się wkrótce, że mąż nie widzi w swoim życiu miejsca dla niej. To ogromny cios dla niej, tym bardziej, że i córka odwraca się od niej. Julia jest kobietą delikatną, która - jak większość płci pięknej - rozkwita przy mężczyźnie. Teraz jednak musi sobie radzić sama. Opuszcza dom, który (o ironio!) podarował jej wcześniej mąż i postanawia zamieszkać wraz z ukochaną kotką Bezą w Chatce Dorotki (Dorota to jej zmarła ciocia, po której odziedziczyła domostwo) w Bogumiłej, praktycznie w środku lasu, z dala od ludzi i problemów, jakie oni stwarzają. Zaczyna delektować się otaczającą ją przyrodą, codzienną ciszą, docenia miłych i przyjaznych sąsiadów, ale w końcu dopada ją szara codzienność - z czegoś przecież trzeba żyć. Dom opalić, a rachunki zapłacić.

piątek, 4 września 2015

Podsumowanie sierpnia + pewna nowina :-)


Sierpień, a szczególnie jego końcówka, upłynął mi na mieszaniu w rondelkach i tworzeniu rozmaitych przetworów. Wiem, nie musi to od razu oznaczać mniejszej ilości czasu na czytanie, jednak w moim przypadku podzielność uwagi była raczej słaba. Stąd w całości w sierpniu przeczytałam zaledwie dwie książki (pocieszam się tym, że jedna z nich była dosyć gruba). Oznacza to, że "pobiłam" swój dotychczasowy niechlubny rekord wynoszący cztery książki na miesiąc.


Przeczytane w sierpniu książki to:
- Ben Kane, Zapomniany legion (autor przenosi nas w świat starożytnego Rzymu i muszę przyznać, że czyni to w sposób arcyciekawy)
- Katarzyna Kwiatkowska, Zbrodnia w szkarłacie (genialny polski kryminał retro - tak mogę opisać książkę pani Kwiatkowskiej w wielkim skrócie)


Cieszę się, że obie książki trafiły w mój gust, mimo iż każda z nich reprezentuje odmienny gatunek i styl.


A teraz kilka słów wyjaśnienia...

czwartek, 27 sierpnia 2015

Katarzyna Kwiatkowska, Zbrodnia w szkarłacie


Dzięki Katarzynie Kwiatkowskiej i jej "Zbrodni w szkarłacie" mogłam odbyć cudowną podróż w czasie. A że lubię od czasu do czasu totalnie odciąć się od rzeczywistości i przenieść w odległe czasy, to przyjemność była tym większa.

Mamy rok 1900. Dwór Jeziory pod Poznaniem. To tam rozgrywa się akcja. Lada dzień młoda dziedziczka ma wyjść za mąż. Jan Morawski, szarmancki ziemianin, pomaga rodzinie w szukaniu skarbu dziadka. Pewnej nocy pada śmiertelny strzał. I okazuje się, że praktycznie wszyscy są... podejrzani. Każda z podejrzanych osób miała motyw, każda też ma - mniejsze lub większe - alibi. Na dodatek okazuje się, że rodzina stoi na krawędzi bankructwa, bo gospodarz zamiast prowadzić w miarę jednostajną politykę rolną, co chwilę zmienia "gałęzie" rolnictwa, którymi chciałby się zajmować. To jeszcze bardziej komplikuje i tak mocno już zagmatwaną sytuację i stawia rodzinę w niekorzystnym świetle przed funkcjonariuszem policji.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Ben Kane, Zapomniany legion


Moja przygoda z tą książką nie należy do najłatwiejszych. Początkowo podchodziłam do niej jak pies do jeża, więc musiała swoje odczekać na półce. Kiedy w końcu zabrałam się za lekturę, przeczytałam około pięćdziesiąt stron i... utkwiłam. Po prostu nie potrafiłam ruszyć dalej. Potem doszły jeszcze upały i jak pomyślałam, że mam trzymać w dłoniach tak ciężką książkę, to od razu rezygnowałam... W końcu jednak zebrałam się w sobie, powtarzając: "No, kto jak nie ty?". I nie żałuję tej podróży, choć była długa i... wyboista.

Ben Kane zabiera nas w odległe czasy, do starożytnego Rzymu. Wcześniej ta tematyka średnio mnie interesowała - owszem "Quo vadis" przeczytałam w całości i bardzo mi się podobało, ale nie na tyle, by dalej szukać książek w podobnym guście. Autor naprawdę ciekawie i porywająco opisuje zapomniany świat - nie skupia się jednak tylko na życiu elit: senatorów czy bogatych kupców - ale wyrusza w podróż po ciemnych zakamarkach tego świata: targach niewolników, gladiatorów walczących każdego dnia czy życiu prostytutek. I robi to tak dobrze, że niejednokrotnie czułam się, jakbym naprawdę przeniosła się do tego świata i oglądała go z perspektywy podróżnika noszącego czapkę-niewidkę.

piątek, 14 sierpnia 2015

Podsumowanie lipca - z "lekkim" opóźnieniem ;-)


Podsumowanie w połowie kolejnego miesiąca - chyba tylko ja tak potrafię...
Prawda jest taka, że nie ma za bardzo czego podsumowywać. Przez większość miesiąca nie czytałam W OGÓLE - wspominałam o mojej awersji do książek w jednym z ostatnich postów - i dopiero pod koniec miesiąca postanowiłam ratować swój czytelniczy honor, biorąc do ręki powieści lekkie i przyjemne. Honor może i obroniłam, co nie zmienia faktu, że lipiec jest najgorszym czytelniczo miesiącem w tym roku.

Mam za sobą lekturę 4 książek (a pomyśleć, że były czasy, kiedy "połykałam" ich pięć razy tyle...) - po prostu w takie upały topornie mi idzie, wynajduję sobie inne zajęcia, byle tylko za bardzo nie przegrzewać mózgownicy podczas czytania. Taka prawda.

Za najciekawszą lekturę lipca uznaję "Grę cieni" Charlotte Link. Na drugim miejscu plasuje się "Zacisze Gosi" Katarzyny Michalak.

Niebawem postaram się napisać Wam, jaki jest drugi powód mojej niemocy czytelniczej ;-).
Pozdrawiam!



wtorek, 4 sierpnia 2015

Katarzyna Michalak, Lato w Jagódce


Kolejna kobieca powieść i kolejna autorstwa Katarzyny Michalak. Oprócz niezwykle ciekawej "Gry cieni" Charlotte Link na nic innego nie miałam siły. Chciałam się odprężyć i poczytać o współczesnym Kopciuszku. Dostałam przyjemną, lekką opowieść - w sam raz na moje aktualne potrzeby.