czwartek, 22 maja 2014

Historia ludzi. Historia dla ludzi. Krytyczny wymiar edukacji historycznej

Według Rolanda Meighan'a szkoła jest w pewien sposób "miejscem nawiedzonym", w którym uczniowie oraz nauczyciele obcują z "duchami" - przodków, autorów książek itd. W przypadku edukacji historycznej wpływ owych "duchów" jest największy i najbardziej odczuwalny. Uczniowie korzystając z podręczników, przerabiają materiał według określonych tematów, a te z kolei wybierane są (oprócz "kanonu") spośród zainteresowań autorów. I wtedy często mamy do czynienia z subiektywnym oglądem historii.

We wstępie autorki zastanawiają się "jakiej historii nam trzeba". Jak jej uczyć, by nie produkować uprzedzeń, nie dyskryminować? Czy ważny jest światopogląd samych nauczycieli historii?

Gdyby zapytać uczniów, o czym jest historia, której się uczą na szkolnych zajęciach, musielibyśmy się przygotować na odpowiedź, że nadal (...) jest to historia konfliktów, wojen i bitew, wielkiej polityki z domieszką kultury, mitologii i legend (...). Szkolna narracja historyczna budowana jest wokół idei wyścigu zbrojeń i wojen, których głównymi bohaterami, uczestnikami oraz ofiarami są... mężczyźni. (s.13)

Autorki pytają, czemu historia nie może być opisywana z perspektywy codzienności, pokoju, z punktu widzenia zwykłych ludzi. Niestety nawet w demokratycznych państwach "obiektywna" wiedza historyczna ma ideologiczne podłoże i jest narzędziem sprawowania władzy.

Edukacja historyczna jest jednym z fundamentów kształtowania nowoczesnego, demokratycznego i pacyfistycznie nastawionego społeczeństwa. (s.16)

Autorki pytają o miejsce i rolę edukacji historii we współczesnej szkole, do dyskusji zaprosiły ludzi nauki, zajmujących się w teorii i praktyce edukacją historyczną. Książka została podzielona na osiem części. Tematyka obejmuje rolę historii w budowaniu tożsamości, przygotowanie nauczycieli, podręczniki czy pozaszkolne formy edukacji. To nie wszystkie zagadnienia omawiane w tej publikacji.

Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam rozdział napisany przez Jana Hartmana pt. "Jak uczyć historii pod naporem reakcji?", w którym tłumaczy, czemu na lekcjach historii nie opowiada się o winach i błędach własnego narodu, lecz o zwycięstwach i walecznych przodkach. Mitologizowanie bohaterów to chleb powszedni na lekcjach historii. J.Hartman pisze:

Patriotą jest człowiek z empatią i krytycyzmem myślący o historii swojego kraju i kochający go, mimo wszystkich tych strasznych rzeczy, których dopuścili się jego przodkowie (...). (s.109)

Godny uwagi jest także rozdział "Historia u źródeł interpretacji i analizy literatury i sztuki", a także ten traktujący o tym, czego historia nie naucza. Autorzy pokusili się nawet o ocenę podręczników szkolnych (do nauczania historii) z drugiej połowy ubiegłego wieku i wpływie ideologii na treść przekazu.

Praca zbiorowa pod redakcją Iwony Chmury-Rutkowskiej, Edyty Głowackiej-Sobiech oraz Izabeli Skórzyńskiej zawiera ogrom refleksji dotyczących problemów w nauczaniu historii we współczesnej Polsce. Edukacja historyczna jest swego rodzaju trzonem świadomości narodowej. To, jak - przykładowo - spoglądamy na konflikty dotyczące naszych sąsiadów w Europie, w dużej mierze zależy od tego, jaką mamy o nich wiedzę historyczną. Z wielu artykułów zawartych w tej książce przebija bardzo wyraźna wskazówka, kierowana w szczególności do pedagogów: nie można nauczać historii "w zawieszeniu", bez kontekstu (kulturowego, społecznego itd.). To właśnie ów kontekst często pomaga w zrozumieniu różnych kwestii.

"Historia ludzi. Historia dla ludzi. Krytyczny wymiar edukacji historycznej" to lektura naukowa, w której dominuje język takiego właśnie dyskursu. Jednak osobom zafascynowanym tematyką związaną z edukacją historyczną z pewnością nie przysporzy problemów. To typ publikacji niezbędnej w moim odczuciu podczas studiów na kierunkach historycznych. Gdyby nie to, że już jest po studiach, poleciłabym tę książkę mężowi przyjaciółki - historykowi właśnie.

Drobna uwaga w stronę Oficyny Wydawniczej "Impuls": warto zwrócić uwagę na sposób klejenia tak grubych książek - marginesy wewnętrzne mogłyby być większe, ułatwiłoby to czytanie szczególnie od połowy książki (trzeba pomagać sobie obiema rękami, co mnie osobiście wyprowadzało z równowagi). To jednak tylko kwestia techniczna, pod względem merytorycznym nie mam publikacji nic do zarzucenia.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi SZTUKATER oraz Oficynie Wydawniczej "Impuls"


Grubość książki: 4 cm

10 komentarzy:

  1. Nie wiem czy się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się być interesująca, jeśli wpadnie mi w ręce z pewnością się zapoznam. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięć lat temu zdawałam historię rozszerzoną na maturze. Wtedy uwielbiałam się jej uczyć i poznawać "kto? gdzie? kiedy". Z czasem ta pasja mi przeszła i podejrzewam że przy lekturze nudziłabym się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie w moim stylu ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam nic przeciwko samej nauki historii, ale publikacje, które dogłębnie analizują cały proces nauki itp nie do końca do mnie przemawia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazwyczaj omijam wszelkie publikacje naukowe, ponieważ są dla mnie zbyt trudne i niekiedy niezrozumiałe w przekazie, dlatego wybacz, ale nie skuszę się na powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie pozycja niezwykle interesująca. Zapamiętam tytuł i na pewno zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm, niestety ta pozycja nie wpisuje się w kanon moich ulubionych książek, więc chyba sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Historię bardzo lubię i cenię, ale sam proces uczenia opisany w powyższej publikacji do mnie niestety nie przemawia, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu, witaj w moim książkowym świecie. Ucieszę się, jeśli zechcesz zostawić po sobie ślad w postaci komentarza. Każda opinia jest dla mnie ważna, również ta negatywna, ale proszę Cię przy tym o kulturę wypowiedzi.

Opisując książki, staram się działać w zgodzie z własnym sumieniem. Publikuję tu moje opinie, a zrozumiałym dla mnie jest, że każdy ma swój gust i to, co podoba się mnie, nie musi Tobie. Zatem zarówno sobie, jak i Tobie życzę wyrozumiałości ;)